piątek, 28 lipca 2017

Oset




Niestety obejrzałam filmik. Policjantka zakłada gumowe rękawiczki i uderza siedzącą na krześle seniorkę, kilka ciosów w głowę i twarz. Jeżeli to są stałe metody przy przeszukiwaniu... Policjantka wywraca torebkę, z której wypada jabłko i ogórek. Serio? Drobne rzeczy z tej wysokości toczą się we wszystkie strony, trudno stwierdzić, o co właściwie kobieta została oskarżona, co ukradła?! Oczywiście nie pochwalam kradzieży, nie w tym rzecz. Policjanci nie przyznają się do pobicia, pewnie teraz starsza pani musi umrzeć, by sprawę umorzono.

82 lata wtedy, dzisiaj 84. Przyglądam się staruszkom w moim mieście. Ich dłoniom. Skórze. Nie mogę zrozumieć tego świata. Nic a nic.

Najpierw zawodzę się na bankomacie, urządzenie jak urządzenie. Później na telefonie, na słuchawkach, na komputerze - wymieniam na nowe (oprócz bankomatu). Kiedy zawodzę się na ludziach... Czekam, z nadzieją. Co zrobią, powiedzą. Przyglądam się im z dystansu i milknę. Nie da się wymienić człowieka na człowieka. 

maluch dla Toma Hanksa




Od czasu do czasu Paddy czytał na głos różne informacje z Polski, w tym o Monice Jaskólskiej z Bielska-Białej i jej akcji - maluch dla Toma Hanksa. Paddy zafiksował się i w wolnych chwilach wyszukiwał artykuły na ten temat. Dzisiaj obejrzałam materiał Onetu i wpadłam na linkę do portalu:


Moniko, mam nadzieję, że będziesz dostawać wszystkie możliwe nagrody: Człowieka Roku, Bielska, by w tych okolicznościach decydenci dostrzegli to, co robisz dla innych ludzi. Wrażliwa i dobra. Podziwiam i wspieram.

Drodzy, może zechcecie wesprzeć akcję charytatywną, zachęcam.


PS

Paddy na urlopie, więc mu doniosłam, że maluch już po pierwszej przejażdżce 

Torba z nosorożcem



Wełniane, a właściwie to filcowe torby. Wygodne, miękkie i lekkie. http://welenkownia.blogspot.ie/


czwartek, 27 lipca 2017

O zaczarowaniu




Korytarz. Na ścianach zdjęcia, wspomnienia
z niedzielnych spacerów.

Biurko. Pomiędzy książkami, przemknął mol, a może pająk.
Ukrył się gdzieś. W starannie upiętych zasłonach.
Niezbędne okazały się pułapki, zamykane klamrami, na amen.

Podróżowałam palcem po fusach, ich kształt
wpasował się w przyszłość. Opiewał zapowiedź tajemnic,
jakie los przynosił, kiedy z kraciastą walizką opuszczałam dom.
Odprowadzały mnie chmary ptaków, robiły sobie żarty, kręciły
kółka. Dlatego wróciłam z kotami, ale nikt ich nie dostrzega.

Jakby wypluwały słowa. Siedzą obok. Owinąwszy się szczelnie,
chronią przed nocnymi głupstwami. Śnią o wielkich czynach,
szczodrości złotych rybek. Miłosiernie zwracają ku mnie pyszczki.
Niecierpliwią się, figlują pomiędzy kwiatami po drugiej stronie.
Potrafią złapać moment, blisko nadgarstka. Drganie.




Klangkarussell - Circuits


wtorek, 25 lipca 2017

Różnice




Patrzymy na ileś tam wież. Złote sznurki wystające z okien. Lipcowe good mornig unoszące się nad dachami. Okrzyki. Krzątanina. Kiedyś takie poranki rozpoczynaliśmy od kawy, spacerów i rozmów. Tęskniliśmy za wielkim miastem. W mieście tęsknimy za wiejskim pejzażem. Bierzesz kartkę do ręki i zwijasz w rulon. Patrzysz na świat przez otwór wielkości czereśni. Wypluwasz pestkę za pestką.
 
 
 

piątek, 21 lipca 2017

"Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu" - w sprzedaży

Dzwoni tato, ale nie mogę w tym momencie rozmawiać. Oddzwaniam.
- Dlaczego nie pochwaliłaś się, że wydałaś książkę?
- Eeee... 

No właśnie.

Wydawało mi się, że wspomniałam o tym, kiedy widziałam się z rodzicami w czerwcu, ale możliwe... zapomniałam. Jest już Pierwsze wspomnienie wielkiego głodu. Tom wierszy dostępny jest na stronie wydawnictwa. Zachęcam do zakupu.